|
Podupadające byłe górnicze miasteczko Perfection gdzieś w Newadzie. „Chłopcy od
wszystkiego” Val i Earl mają już dość wszelkiego rodzaju robót naprawczych za kilka browarów dziennie. Z racji
braku perspektyw w osadzie, postanawiają wyruszyć do położonego kilkadziesiąt kilometrów dalej miasta Bixby. Pech chce,
że po drodze natrafiają na zwłoki jednego z mieszkańców. Mężczyzna jak się okazuje zmarł z powodu odwodnienia
na słupie wysokiego napięcia. Chwilę później odnajdują kolejne zwłoki, tym razem miejscowego hodowcy owiec. Jednocześnie
odczyty prowadzone przez studentkę geologii, Rhondę wskazują na nienaturalną aktywność sejsmiczną. Wkrótce zaczynają ginąć
inni mieszkańcy osady. Okazuje się, że w okolicy grasują olbrzymie wężoidy, reagujące na drgania potwory, kryjące się
w piaskach pustyni. Potwory rozpoczynają polowanie na tych, którzy jeszcze pozostali przy życiu.
Fabuła choć jest dosyć prosta to sprawdza się tutaj nad wyraz dobrze. To co najważniejsze
w tej produkcji to jej klimat, który jest wprost rewelacyjny. Pustynne krajobrazy robią swoje, reżyser Ron Underwood
świetnie wykreował w swym filmie poczucie odosobnienia czy wręcz odcięcia od cywilizacji. Znakomite zdjęcia są autorstwa polskiego
operatora Alexandra Gruszynskiego urodzonego w Warszawie. Dużym atutem filmu „Wstrząsy” jest paleta świetnie nakreślonych
przez scenarzystów i odegranych przez aktorów postaci. Główni bohaterowie Val i Earl zostali brawurowo zagrani przez znakomity
duet Kelvin Bacon i Fred Ward. Dosłownie czuć tę łącząca ich przyjaźń i nić porozumienia, dzięki której nie zważając na
otaczającą ich pustynną rzeczywistość, zawsze mają dobre samopoczucie i humor. Mamy tu także małżeństwo militarystów Gummerów (Michael
Gross i Reba McEntire) czekających z pokaźnym arsenałem w swojej piwnicy na wybuch trzeciej wojny światowej, azjatę Victora Wonga,
właściciela jedynego sklepu w miasteczku, a także mało rozgarniętego nastolatka i matkę samotnie wychowująca swą córkę.
Ich do tej pory dość sielankowe życie zmieni się w walkę o przetrwanie, gdy młoda studentka sejsmologii Rhonda
LeBeck (Finn Carter) prowadząca pomiary sejsmologiczne, odkrywa, że coś dużego żyje pod ziemią i wywołuje pokaźne drgania podłoża.
Okazuje się, że w dolinie zagnieździły się potężne i niezwykle wygłodniałe larwy, z racji sposobu w jaki łapią swą ofiarę
nazwane zostają przez sklepikarza Wonga wężoidami, gdyż przy pomocy trzech wężopodobnych języków wciągają ofiar pod ziemię.
Za zaprojektowanie i powołanie do życia tych niewątpliwie niezbyt przyjaźnie wyglądających
stworzeń odpowiedzialny był duet Tom Woodruff Jr. i Alec Gillis, którym oczywiście pomagał cały sztab niezwykle utalentowanych ludzi.
Wszystkie ujęcia z udziałem wężiadów są wprost niesamowite, a larwy choć wymyślone wyglądają po prostu jak żywe. Trochę mi
się skojarzyły z czerwiami w„Diunie”, tam też wężopodobne stwory
„pływały” w piasku i reagowały na drgania oraz dźwięki. Ważnym elementem filmu jest także to, że pomimo faktu iż większa
jego część rozgrywa się w dzień, to nie wpływa to na klimat a wręcz przeciwnie, tylko podnosi w mojej ocenie wartość tego obrazu. Nie
uświadczymy za to wielu krwawych scen, co dla niektórych może być minusem tej produkcji. Całości dopełnia niezła muzyka z harmonijką
ustną na czele. Na koniec należy wspomnieć o tym, że film ten doczekał się trzech kolejnych części oraz 13-sto odcinkowego serialu.
Precyzyjnie zbudowana atmosfera, świetne aktorstwo, nieszablonowe postacie, ciekawy scenariusz, bardzo
dobre dialogi i równie dobre efekty specjalne powodują, że stawiam ten film bardzo wysoko, wśród najlepszych filmów grozy jakie
oglądałem... a ten akurat oglądałem dziesiątki razy i mogę śmiało polecić każdemu wielbicielowi horroru, science-fiction czy
komedii - bo o te właśnie gatunki filmowe „Wstrząsów” się ociera.
Ciekawostki filmowe:
- Podczas pracy Earl i Val przy naprawie płotu słychać odgłosy młotków, mimo, iż przestali ich używać.
- Plecak Rhony jest pusty, kiedy razem z Valem i Earlem zostają uwięzieni na skale. Rano kiedy Rhonda
skacze na tyczce, to plecak jest już czymś wypełniony.
- Kiedy robaki atakują dom Nancy w jednym z okien widać coś w rodzaju markizy. Za chwilę w tym samym oknie nic nie ma.
- W momencie gdy robal wciąga konia pod ziemię, widać liny, dzięki którym zwierzę jest wciągane.
- Na samochodzie Burta i Heather jest tablica rejestracyjna UZI 4U. Po jej prawej stronie można ujrzeć napis "Free Afghanistan".
- Kiedy Rhona znajduje się na zbiorniku wodnym, Val rzuca łopatę na buldożera. Za chwilę ta sama łopata leży na ziemi.
- W początkowych założeniach potwory w filmie miały nie być suche lecz pokryte śluzem i oślizgłe.
- Film kręcono w Lone Pile oraz w Olancha (stan Kalifornia) w USA.
|