|
Filmowy debiut twórcy „Transpottnigu”
- niektórzy nawet twierdzą, że to brytyjska odpowiedź na Tarantinowski „Pulp Fiction”. Jedno na pewno trzeba przyznać -
„Płytki grób” to produkcja nietuzinkowa nieźle zakręcona. Czasami zabawna, a czasem makabryczna, momentami wręcz przerażająca -
poplątanie z pomieszaniem...
Jest to historia
trojga młodych ludzi wynajmujących na przedmieściach Edynburga, wspólnie bardzo
duże, przestronne mieszkanie, obłożone niestety wysokim czynszem. Główni bohaterowie, Alexa, Davida i Juliet ze względów ekonomicznym
postanawiają poszukać kolejnego
sublokatora. Na ich anons w gazecie odpowiada kilkunastu chętnych, ale większość z nich nie spełnia ich wygórowanych oczekiwań. Oni,
nie chcą, aby nowy współlokator był jakimś stukniętym dziwakiem albo społecznie niedostosowanym
chamem i prostakiem. Chcą kogoś takiego jak oni sami - młodego,
czarującego i wesołego. Po kilkunastu rozmowach wybór pada na niejakiego Hugo, bogatego, przystojnego i tajemniczego pisarza. Jednak już po pierwszej
nocy znajdują go martwego w jego pokoju (przedawkował narkotyki), a pod jego łóżkiem walizkę pełną pieniędzy. Po chwili wahania, postanawiają zatrzymać
walizkę z pieniędzmi, a ciała pozbyć się w iście mafijnym stylu. Wywożą ciało do lasu i tu losują, kto z nich
odrąbie denatowi dłonie, powyrywa zęby i zmasakruje twarz tak, aby nie można go było rozpoznać po odciskach bądź też po zgryzie,
a przypadku odnalezienia zwłok tak okaleczone ciało wskazywałoby na porachunki mafijne. Wypada na Davida, najbardziej kruchego i słabego
uczestnika makabry. Pod osłoną nocy David, dokonuje „zabiegu” przy pomocy ręcznej piły i młotka. Kończyn pozbywają się w spalarni
odpadów medycznych szpitala, w którym pracuje Juliet. Ale od tego momentu ich życie zmienia się diametralnie. Przyjaciele zaczynają
podejrzewać się nawzajem o chęć wyrolowania pozostałych, do tego „koledzy” denata zaczynają go szukać a raczej walizki. Atmosfera
nieufności narasta. Najbardziej „odbija” Davidowi, który nawet przeprowadza się na strych, gdzie ukrył pieniądze i robi otwory w suficie
nad całym mieszkaniem, by móc obserwować każdy krok swoich już nie przyjaciół, lecz współlokatorów...
Troszkę się rozpędziłam - nie będę tu opowiadać całej fabuły, resztę zobaczcie sobie sami. Ujmując to najkrócej, ten film
co pieniądze mogą zrobić z człowiekiem. Pieniądze, które są w stanie tak „opętać” człowieka, że wszystkie dotychczasowe wartości
przestają się liczyć. Przyjaźń, lojalność - a na co to komu, skoro można być bajecznie bogatym? To opowieść o egoizmie,
i o rosnącej żądzy bogactwa.
Obserwujemy troje przyjaciół, którzy do momentu znalezienia wspomnianej walizki poszliby za sobą w ogień. Śledzimy zmiany, jakie zachodzą w ich
wzajemnym postrzeganiu siebie i świata. Jednym słowem: świetny film z przesłaniem. Szczerze i gorąco polecam...
Ciekawostki:
- Ograniczenia budżetowe były tak wielkie, że trzeba było sprzedać na aukcjach różne rekwizyty, aby uzyskać środki nawet na taśmę filmową, niezbędną
do ukończenia filmu.
- Matka Ewana McGregora zagrała w filmie epizod, wcielając się w jedną z potencjalnych współlokatorek trójki przyjaciół.
- Film, który Alex (Ewan McGregor) ogląda w telewizji to „Kult” (The Wicker Man) z 1973 roku.
- Początkowo rolę Davida miał zagrać Robert Carlyle.
- Akcja filmu toczy się w Edenburgu, a Alex pracuje w North Bridge, domyślnie w gazecie Evening News. Jednak, gdy pierwsze ciało zostaje
odnalezione w lesie, Alex pojawia się w domu z kopiami Evening Times, popołudniowej gazety z Glasgow (film był tam częściowo kręcony).
- Kiedy Juliet, David i Alex usuwają ciało z mieszkania, Juliet zakłada gumowe rękawiczki. Jednak w następnym ujęciu, gdy spycha ciało
z łóżka, już ich nie ma.
-W szybie samochodu Hugo, (który Alex spycha do jeziora) widać odbijający się mikrofon.
|