|
Max
"Król Alibi" Burdett (Pierce Brosnan) i jego dziewczyna Lola (Salma Hayek) są
złodziejami najwyższej światowej klasy. Szczególnym sympatie
darzą do brylantów, a w szczególności te, należące do tzw. brylantów Napoleona.
Właśnie ukradli drugi z trzech istniejących i postanawiają odejść w blasku
chwały na emeryturę. Pieniędzy mają dość żeby do końca życia nic nie robić tylko
sączyć drinki i opalać się na tropikalnej wyspie. I rzeczywiście jako miejsce
swojej emerytury wybierają sobie Karaiby. Na Karaibach zbyt wiele do roboty nie ma, a
życie upływa im tam między domem, plażą, a oceanem. Lola nie narzeka, bo może
oddawać się swoim rozlicznym hobby (tenis, nurkowanie, stolarka, etc.) lecz Maxa
zaczyna śmiertelnie nudzić monotonia takiego żecia. I gdy wydaje się, że umrze z tej nudy, w ich domu
pojawia się agent Stan Lloyd (Woody Harrelson), który przez siedem lat bezskutecznie
deptał Maxowi po piętach, nie wierzy, że sławny złodziej wycofał się z branży.
Przypuszcza, że przestępczy duet zamierza ukraść ostatni z napoleońskich
brylantów, jeden z największych, idealnie czystych kamieni tego rodzaju na
świecie. Brylant ten wyjęto z rękojeści szabli Napoleona zaraz po wygnaniu go na
Elbę. Jego wartość szacowana jest na około 70 milionów dolarów. Cenny kamień
pojawi się na Rajskiej Wyspie, podczas specjalnego pokazu na pokładzie statku
wycieczkowego. Przyjazd przestępczej pary zbiega się - oczywiście całkowicie
przypadkowo - z zawinięciem statku do portu. Choć na terytorium karaibskiego
państwa Stan nie ma żadnej władzy, zamierza schwytać Maxa i Lolę na gorącym
uczynku. Tym razem jest to dla niego sprawa osobista!
Gdy przeciwnicy spotykają się na wyspie, Max
sprytnie zaprzyjaźnia się ze sfrustrowanym detektywem, pokazując mu jej
atrakcje. Z dala od swojego naturalnego środowiska, Stan błyskawicznie poddaje
się urokowi łatwego życia na Karaibach.
Czy ich wieloletnia rywalizacja może zamienić się
w przyjaźń? Może wizerunek Maxa i Loli jest przerysowany? Z drugiej strony, być
może przyjaźń jest jedynie sprytnym oszustwem? Czy to możliwe, że złodziejska
para naprawdę wycofała się z zawodu? A skoro jesteśmy już przy sprawach prawdy i
kłamstwa, czy Stan czasem czegoś nie ukrywa? Kiedy zajdzie słońce, a trzeci
brylant Napoleona zaginie, kto z nim odejdzie...?
Na pozór wszystko w tym filmie jest na swoim miejscu i nie ma absolutnie prawa
żeby mógł się nie podobać. Kasowy aktor, ponętna aktorka, intryga kryminalna,
rajskie klimaty, garść humoru, reżyser odpowiedzialny za kilka rozrywkowych
chwytów itd. Ale film oceniam tylko jako dobry może dlatego, że pozory czasem
mylą, a od nadmiaru głowa boli.
Film zaczyna się trochę absurdalnym napadem na samochód-fortecę przewożący kosztowny klejnot. Ostatnio
okazuje się, że scenarzystom chyba kończą się pomysły, bo wszystko co potrafią
wymyślić, to skomplikowane zabezpieczenia chroniące przed
kradzieżą.
Sama kradzież potem okazuje się bułką z masłem, a zabezpieczenia nic nie warte,
bo zabezpieczające wszystko z wyjątkiem tego, co według założenia miały
zabezpieczać. Po co przekonywać widza, że czegoś nie da się ukraść, a potem
robić z niego idiotę? A skoro nie ma się ochoty wykombinować czegoś
porywającego, to po co się zabierać za robienie filmu. Mi ten napad z początku
filmu wydał się głupi i nastawił niechętnie do całego filmu i już
do końca byłem nieufny. Zresztą parę głupot jeszcze po drodze trzeba było
przełknąć więc nie było
okazji żeby być bardziej ufnym.
Nie żeby film mi się całkowicie nie podobał -
było w nim sporo pozytywnych rzeczy i w gruncie rzeczy
stanowił solidną porcję rozrywki, ale jak większość ostatnio filmów nie był
dopracowany jak należy, a parę rzeczy potraktowano w nim po macoszemu licząc na
efekt zamiast liczyć na logikę. Nie mam jednak zamiaru dalej go obrzydzać, bo
warto go sobie obejrzeć z obowiązkowo wyłączonym myślenia i logiki dla
odprężenia po ciężkim dniu. On jest przystojny, ona piękna, mieszkają w raju -
po co czepiać się szczegółów.
Obawiam się tylko, że wkrótce braknie scenariuszy dla Brosnana, skoro się chłopina
uparł grać albo Bonda, albo Crowna. A przecież w kółko ciężko to samo oglądać.
Ciekawostki filmowe:
- Zdjęcia trwały tylko 60 dni.
- Dziadkowie reżysera siedzą za Maxem na meczu koszykówki.
- Molo, do którego Max (Pierce Brosnan) przywiązuje ponton to dekoracja
stworzona na potrzeby filmu. Dawniej w tych okolicach molo rzeczywiście istniało
- w niektórych momentach widać elementy jego konstrukcji wystające z piasku.
- Zdjęcia kręcono w USA w Los Angeles i Point Mugu (oba miejsca w Kalifornii)
oraz na Bahamach.
- Pomimo, że film na to nie wskazuje, użyto ponad 150 efektów specjalnych.
- Homary sprowadzono z Australii.
- Edward Norton pojawia się na widowni podczas meczu koszykówki.
- Plażowy dom Loli i Maxa został wybudowany całkowicie od podstaw na plaży.
- John Stockwell miał reżyserować film, ale wycofał się latem 2003.
- W czasie kręcenia niektórych scen na plaży było tak zimno, że widać było,
jak aktorzy oddychają.
- Dom na plaży, w którym kręcono cześć zdjęć znajduje się na Sycamore Cove
State Beach na północ od Malibu. Naprawdę jest to główna siedziba ratowników.
- Podczas wycieczki na ryby w czasie, której złapali rekina, pijani Max i Stan
śpiewają tę samą piosenkę, co pijani Quint, Matt i Brodie w "Szczękach" (1975)
|