Equilibrium / Cubic






      Obraz świata po III wojnie światowej. Aby uniknąć kolejnych wyniszczających konfliktów zbrojnych, ludzie w państwie-mieście Libria poddawani są specyficznej kuracji - codziennie muszą (pod groźbą kary śmierci) wstrzykiwać sobie dawkę leku zwanego prozium, (nazwa leku kojarzy się prozakiem, chyba nie przypadkowo), który pozbawia ich wszelkich negatywnych uczuć i emocji, a pozostałe tłumi, pozwalając jednocześnie skutecznie budować „nowe społeczeństwo”. Nielegalne staje się wszystko, co może budzić uczucia: malarstwo, literatura, muzyka, a nawet domowe zwierzęta. Państwem rządzi Ojciec - odpowiednik Wielkiego Brata oraz jego zastępca - Konsul. Obywateli nadzoruje specjalnie powołana instytucja - Grammaton, podlegająca Ojcu i Konsulowi, której członków nazywa się Klerykami. Klerycy są mistrzami sztuk walki i znakomitymi psychologami, którzy bez błędnie wykrywają ludzkie namiętności i uczucia. Klerycy wraz z policją bezwzględnie likwidują wszelkie przejawy oporu. Głównym ich celem jest likwidacja ostatnich grup tzw. „uczuciowców”. Są to ludzie, którzy sprzeciwiają się i walczą z  obecnym stanem świata. Chcą czuć, nie zażywają Prozium, kolekcjonują dzieła sztuki, czytają książki.

       Takie przedstawienie futurystycznych dystopi, które zmierzają w kierunku terroru i przemocy jest dobrze znane w literaturze i filmie z gatunku Sci-Fi.  Świetnie to widać u klasyków tego gatunku Huxley, Koestler i Orwell. W swoich powieściach kreują wizję utopii negatywnej. Dla tych autorów źródłem obaw przed przyszłością były rzeczywiste próby realizacji totalitaryzmu - faszyzm i komunizm, tragicznego dziedzictwa XX wieku. Byli oni świadkami powstawania jaki i skautów tych systemów, a to naprawdę przeraża. U progu kolejnego stulecia lęk przed przyszłością bynajmniej nie zmalał. Problem polega tylko na tym, że nie znalazł, jak dotąd, równie przekonującego wyrazu. Dystopią zawładnęła sztuka popularna - tania literatura  science-fiction i film nie najwyższych lotów. Przy całym szacunku dla intencji ich twórców, nie sposób wskazać na dzieła istotnie wzbogacające dyskusję w tym temacie. Szczególnie w kinie. Można, oczywiście, wymienić parę bardziej ambitnych tytułów w rodzaju „THX 1138” George'a Lucasa, ale to chyba wyjątek potwierdzający regułę.

      Niech nikogo nie zniechęca pierwsze minuty filmu, w których zapowiada się widowisko akcji, brawurowe technicznie np. strzelanina w ciemnościach ale raczej wyprane z myśli. Taki gorszy „Matrix”, którego atrakcją jest nadzwyczaj efektowny styl walki Gun-Kata, połączenie akrobacji ciała i użycia pistoletów. Jest na co popatrzeć, ale mi brakuje pięknych kobiet w obcisłych strojach więc wszystkie te popisy szybko się nużą. Jednak stopniowo film ujawnia coś więcej - napięcie emocjonalne, chwilami tak intensywne, że wręcz rozsadzające konwencję. Mamy oto zunifikowany świata przyszłości - nie takiej dalekiej, bo należącej już do naszego wieku. Architektura zniszczonych faszystowskich budowli (zdjęcia kręcono w Berlinie) robi dziwnie realistyczne wrażenie. Płonąca Mona Liza i książki - także.

      W tym świecie system policyjny ma charakter jawnego terroru i opiera się na wybranych, szczególnie skutecznych specjalistach, członkach wręcz fanatycznej organizacji, którzy wykonują ślepo polecenia wodza zwanego Ojcem. Dramatyczny konflikt zaczyna się, gdy główny bohater, Preston niezawodny i bezkompromisowy najlepszy członek organizacji, przez przypadek nie zażywa swojego lekarstwa. Mniejsza o logikę akcji, której można sporo zarzucić, ważny jest sam przebieg w jaki zachodzą w nim zmiany. Gdy zaczyna odczuwać pierwsze uczucia nie wie nawet jak je nazwać. Zaczyna zastanawiać się nad sprawiedliwością i wolnością. Kulminacje tego procesu są znaczone takimi scenami, jak scena ratowania szczeniaka. Właśnie: nie chodzi o człowieka, tylko o małego, ukrywanego w bagażniku samochodu szczeniaka, w którego obronie bohater likwiduje patrol policji gdzieś na obrzeżach miasta. Czy w ten sposób wykracza poza granice tradycyjnego porządku moralnego? Nie tak łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Owszem, działa w stanie skrajnego napięcia i za przeciwników ma całkowicie odczłowieczonych pozbawionych uczuć, ludzi-robotów. Emocjonalnie jest więc usprawiedliwiony. Odnosi się jednak wrażenie, że przez szczególne podkreślenie tej sceny Wimmer zwraca uwagę na dwuznaczność sytuacji. Uświadamia prawdę oczywistą i zawsze drażliwą: nie ma walki czystej - niezależnie od jej celu. Zresztą całe to, tradycyjne z pozoru widowisko science-fiction przemyca parę wcale nie tak znowu oczywistych refleksji. Skłania do zastanowienia się nad zasadą poprawności politycznej. Nad swobodą wypowiadania opinii. I nad moralnością rewolucji. W końcu każda rewolucja niesie ze sobą też ofiary po obu stronach.

     Reżyser sprawnie łączy szybkie tempo akcji thrillera z bardzo dobrze rozbudowaną i oryginalną historią science-fiction. Film dość ubogi wizualnie, ale pełen wyrazu i energii, swoją ukrytą siłę zawdzięcza w dużej mierze kreacji konsekwentnie budowanej przez Christiana Bale'a. Twarz bardzo oszczędna w mimice, prawie nieruchoma. Niby niewiele tych aktorskich środków, ale Bale nie próbuje udawać człowieka w sztucznie skonstruowanym świecie. Jest postacią symboliczną, dostatecznie jednak otwartą, aby widz mógł wiązać z nim swoje jak najbardziej autentyczne przeżycia. Film naprawdę ciekawy i godny obejrzenia.


Ciekawostki filmowe:


- Według magazynu CKM z września 2007 roku, bohater filmowy John Preston zabił 108 osób, co dało mu pierwsze miejsce w rankingu najbardziej śmiercionośnych postaci filmowych.

- Czerwoną flagę Librii zdobi krzyż na białym kole - przywodzi to na myśl swastykę nazistowskiej Rzeszy; prawdopodobnie miało to oddać podobny, totalitarny charakter rządów.

- W pierwszej scenie filmu przywódcę rebeliantów (z długimi włosami i brodą) zagrał Dominic Purcell, czyli Linc z „Prison Break”

- W filmie jest cytowany fragment wiersza Williama Butlera Yeatsa: „He wishes for the Cloths of Heaven”

- Mundury noszone przez Prestona i innych kleryków wzorowane są na stroju Bruce'a Lee z filmu „Wściekła pięść”.

- W 61. minucie filmu widać na zbliżeniu jak klerykowi Errol Partridge (Sean Bean) leżącemu w kostnicy wyraźnie pulsuje tętnica.

- Muzykę do filmu nagrał System Of A Down m.in piosenka Science

- Pistolety używane przez kleryków Grammatonu to Beretta M93R - całkowicie automatyczne pistolety maszynowe.

- Na początku Prozium miało nosić nazwę Librium. Okazało się jednak, że jest to nazwa zastrzeżona dla leku anty lękowego Chlordiazepoxide. Nazwę zmieniono więc na Prozium.

- Odgłosy szczeniaka (piski, skomlenie, szczekanie) nie były w ogóleodgłosami prawdziwego psa - zostały wykonane przez aktora specjalizującego się w naśladowaniu odgłosów zwierząt.


produkcja: USA
gatunek: Thriller, Sci-Fi
data premiery: 2003-07-25 (Polska), 2002-12-06 (Świat)
reżyseria: Kurt Wimmer
scenariusz: Kurt Wimmer
producent: Lucas Foster, Jan De Bont, Bob Weinstein  
zdjęcia: Dion Beebe
muzyka: Ramin Djawadi, Geoff Zanelli, Klaus Badelt
scenograf: Anne Kuljian, Erik Olson, Justin Warburton-Brown

Obsada:

Christian Bale jako Kleryk John Preston
Sean Bean jako Partridge
Emily Watson jako Mary O'Brian
Angus Macfadyen jako wicekanclerz Dupont
Armin Marewski jako Strażnik
Taye Diggs jako Kleryk Brandt
Christian Kahrmann jako Dowódca oddziału specjalnego
Kurt Wimmer jako Rebel Victim
Dirk Martens jako Strażnik
Emily Siewert jako Lisa Preston
Dominic Purcell jako Seamus
Sean Pertwee jako Ojciec
David Hemmings jako Delegat do spraw dyscyplinarnych
John Keogh jako Chemik
William Fichtner jako Jurgen


Equilibrium - trailer






 
Od początku


statystyka
Polecam: Empatia | Moje reflinki | Apostazja | Fakt i Mity | Ruch Ofiar Księży | TnTTorrenT | Strona „O mnie” | Cybuch | Skupu tuszy i tonerów
A Boy and His Dog | Nazajutrz | Damnation Alley | Dr Strangelove | THX 1138 | Easy Rider | Wstrząsy | Religulous | Po zachodzie słońca | Płytki grób
Diuna | Trainspotting | Human Traffic | My, dzieci z dworca Zoo | Requiem dla snu | Wielki błękit | Leon zawodowiec | Michel Vaillant | Equilibrium