|
„Aleja potępionych” (ang. Damnation Alley, aka Droga przez piekło, Survival Run)
– amerykański film science fiction o tematyce postnuklearnej, luźno
nawiązujący do powieści
Rogera Zelaznego pod tym samym tytułem z 1977 roku. Świat po III
Wojnie Światowej w której została użyta broń nuklearna. Wskutek wybuchów
jądrowych oś ziemi zmieniła swoje położenie, Stany Zjednoczone przeobraziły się
w radioaktywną pustynię nad którą góruje czerwone i radioaktywnie skażone niebo,
a nielicznym ocalałym ludziom zagrażają zmutowane stworzenia i anomalie
atmosferyczne.
Głównych
bohaterów poznajemy jeszcze przed wybuchem wojny. Zamknięci w schronie
przeciwatomowym Air Force Base Strategic Missile Wingg, gdzieś na pustyni w
Kalifornii. Po wykryciu nadlatujących pocisków jądrowych dostają rozkaz
kontruderzenia, niestety pociski nuklearne nieznanego wroga, nie zostają
przechwycone co inicjuje zagładę ludzkości. W filmie doskonale ukazano całą
procedurę odpalenia atomówek, mamy też możliwość zobaczenia oryginalnych ujęć
z próbnych startów rakiet balistycznych i kilku próbnych eksplozji bomb
atomowych.
Parę lat po wojnie,
ocaleni żołnierze próbują żyć w miarę normalnie, każdy zajmuje się swoimi
zadaniami, lecz życie już nie jest takie samo. Jedna z pierwszych scen po
wybuchu wojny przedstawia nam ocalałego, który wraca do bazy na motorze. Jednak
na drodze do bazy stają mu olbrzymie zmutowane skorpiony. Jeśli pamiętacie grę „Fallout”
to z całą pewnością przyznacie mi rację, że skojarzenia z tą grą są oczywiste.
Gdy w bazie dochodzi do pożaru i eksplozji paliwa, a baza ulega zniszczeniu,
przy życiu pozostaje tylko major Eugene Denton (George Peppard znany z serialu
„Drużyna-A”), Tanner (Jan-Michael Vincent), uzdolniony plastycznie Keegan (Paul
Winfield) i lotnik Perry (Kip Niven), nie mają oni innego wejścia jak, w silnie
uzbrojonych i opancerzonych, dwunastokołowych amfibiach, wyruszyć przez
kontynent do Albany, stan NY w poszukiwaniu źródła transmisji radiowej jedynej,
jaką odbierają z całego kraju. Mają oni nadzieję, że sygnał ten doprowadzi ich
do ocalałych ludzi i cywilizacji. Trasa, jaką muszą pokonać wiedzie przez rejony
wysokiego promieniowani, anomalii pogodowych, zmutowanych zabójczych karaluchów
i wielu innych niebezpieczeństw. Nie wszyscy z początkowej czwórki bohaterów,
dotrą do celu podróży. Pierwszy ginie, Perry który skręca kark, gdy jego
Landmaster zostaje zniszczony przez gigantyczną anomalię pogodową. Następnie
ginie Keegan, który podczas postoju Salt Lake City, zostaje zaatakowany
i pożarty przez zmutowane gigantyczne karaluchy. Ich miejsce zajmuje kolejno
piękna Janice (Dominique Sanda), którą spotykają w opustoszałym Las Vegas, i Billy
(Jackie Earle Haley) niedawno osierocony chłopiec.
Cały film jest nie mniej
interesujący niż
„A Boy and His Dog” (Chłopiec i jego pies) z 1975 roku w reżyserii
L. Q. Jones'a . Jest to typowe kino akcji i drogi, w którym ocaleni starają się
przebyć trasę przez najbardziej skażone i niebezpieczne rejony Ameryki w
nadziei, iż spotkają gdzieś innych ocalałych ludzi i ich osady. Ważną rolę w tym
filmie odgrywa pojazd, którymi bohaterowie przemierzają radioaktywną
pustynię. Landmaster - bo tak nazywa się ten pojazd, został zbudowany przez
Deana Jeffriesa na Jeffries Automotive Universal City, w Kalifornii. Pomimo
pojawienia się z dwóch Landmasterów w filmie, zbudowany został tylko jeden w
cenie 300 000 $ na rok 1976, po uwzględnieniu inflacji budowa takiego pojazdu w
2008
roku pochłonęła by 1 200 000 $. Nawet na dzisiejsze czasy konstrukcja wozu jest
dość, futurystyczna, nadwozie w całości zostało zrobione z aluminium, wszystkie
z dwunastu kół są napędzane, a manewrowanie pojazdem odbywa się po przez
hydrauliczne zginanie przegubu pojazdu, a nie skręt kół przednich. Jako
ciekawostkę można podać, że pojazd ten jest nadal w użyciu. Wystąpił nawet
w serialu komediowym, „Get A Life” pod tytułem „Paperboy 2000”
i w filmie Sci-Fi z 1994 roku pod tytułem A.P.E.X. Budżet tego
filmu wyniósł 17 000 000 $ to bardzo duży budżet jak na tamte czas.
Inną z ciekawostek filmowych, jest to że w scenie z „zabójczymi karaluchami”
zostały użyte żywe syczące karaluchy z Madagaskaru (Madagascar hissing
cockroaches), choć wyglądają imponująca, ich rozmiar sięga od 8 do
10 centymetrów nie są groźne.
|